piątek, 30 czerwca 2017

Lato kwiatów 2017

Usłyszałem wczoraj w trójce, że właśnie zaczyna się kolejne, już 45,  Lato kwiatów w Otmuchowie. Z mapy mi wyszło, że najkrótsza droga prowadzi przez Czechy, przez miasteczko Vidnava.
Samo miasteczko ciche, spokojne, w rynku restauracja, gdzie za 90KCZ zjadłem obiad (rosołek z kluseczkami, schabowy z ziemniakami i kofola).

Trochę pochodziłem, pooglądałem i do Otmuchowa.
Centrum niewielkie zamknięte dla ruchu, obstawione różnymi straganami. Widziałem chyba dziesięć stoisk z oscypkami, obowiązkowe lody, napoje, chińskie zabawki i inne jakie przeważnie bywają na takich jarmarkach.


Pogoda paskudna, duszno, nawet trochę padało, Chciałem poczekać do parady ale zadzwonił fachowiec z informacją, że odkurzacz można odebrać - wybrałem odkurzacz.
Może w niedzielę pojadę jeszcze raz, ciekawi mnie Biesiada Śląska.

Mieszkanie odkurzone a ja, po tygodniu - wreszcie po prysznicu :)

czwartek, 29 czerwca 2017

Prysznic

Ufff, po trzech dniach walki nowa kabina prysznicowa jest na miejscu.  Jutro, jak silikon wyschnie, zawieszę drzwi i założę osłonę dołu.

Łącznie, koszt całej wymiany to 1,5 tys zł. Przy okazji wyjaśniło się jak zalewałem sąsiadów z dołu.
Poprzedni właściciel, remontując łazienkę postanowił schować rury w ścianie ale zrobił to tak, że wyście rury było otwarte, nawet kilka łyżek wody wylane na podłogę mogło się wlać w ten otwór i przesiąknąć do sąsiadów.


Pomysł "genialny" jak na łazienkę.
Po wyjściu fachowców chciałem posprzątać, ale odkurzacz się zbuntował. Poszedł do naprawy - może będzie w przyszłym tygodniu.


sobota, 24 czerwca 2017

Vespa

Zachciało mi się Vespy to mam :)
Co prawda, myślałem o innej, ale Vespa crabro, czyli szerszeń europejski też dobry.


Czwarty dzień już mnie odwiedza, już się zaprzyjaźniliśmy :)
W dzieciństwie miałem zaprzyjaźnionego chrabąszcza, mieszkał między oknami, co wieczór wylatywał nad Odrę, na spacer, rano wracał.

piątek, 23 czerwca 2017

Dalej woda

Echhh, nic nie dało uszczelnianie, cieknie dalej. Rozmawiałem z fachowcami, przekonali mnie do wymiany całej kabiny, Sam zresztą też o tym od początku myślałem, ta awaria tylko przyśpieszyła decyzję.
Kabiny są albo "oszczędne, czyli tylko dwie ściany - dwie pozostałe o ma być ściana w łazience, a u mnie taki wariant odpada, nie ma kafelków. Poza tym chciałem kabinę z dachem, bo to dobre miejsce np na miski.
W Głuchołazach jest taka kabina jest jedna - z bajerami (radio, lampka, wentylatorek, hydromasaż) za 1200 zł. Pojechałem do Nysy, tam w Castoramie znalazłem podobną - radio i inne bajery - za 900 zł. Nie bardzo miałem ochotę na te bajery, ale inne, o pasujących wymiarach były droższe.


W poniedziałek lub wtorek będzie wymiana kabin.

czwartek, 22 czerwca 2017

Woda

We wtorek wieczorem przyszła do mnie właścicielka mieszkania piętro niżej (tamto mieszkanie na sprzedaż). Okazało się, że ją zalewam, ma zacieki na suficie w łazience. Okazało się, że moja kabina prysznicowa przecieka przy ściance bocznej. Dzisiaj przyszli fachowcy, uszczelnili - zobaczymy jutro, co z tego będzie. Przy okazji naprawili mi też cieknący kran w kuchni.

W najgorszym wypadku, trzeba będzie wymienić całą kabinę, jeśli okaże się, że to nieszczelność w innym miejscu.

wtorek, 20 czerwca 2017

Rejviz i internet

Dzisiaj zrealizowałem kolejny swój pomysł, tzn wyjazd do Rejviz. Mruczkiem podjechałem do Zlatych Hor, tam przesiadłem się w autobus kursowy - bilet to  mniej niż 3 zł.
Spacerek, zielonym szlakiem z Rejviz do ZH bardzo przyjemny, praktycznie cały czas w dół. Podchodzić tędy jakoś nie miałbym ochoty ale w dół te 10 km było czystą przyjemnością.

Cicho, nie licząc ptaków, pusto - dokładnie zero turystów, spotykane osoby to tylko tubylcy.
Przy okazji zrobiłem porządny test roamingu, a dokładniej korzystania z internetu za granicą.
Sieć w lesie, w autobusie, praktycznie w dowolnym miejscu. Wreszcie czuję, że jesteśmy we wspólnej Europie - koszt zero, wszystko poszło w ramach limitu.

A limit mam ........ ogromny. Jakoś rok temu, wpłacając 100 zł, dostawałem w sumie 46 GB transmisji. Później to powiększono do 50 GB a teraz, od czerwca do końca sierpnia, przy wpłacenie 200 zł dostaje się w sumie ....... 1410 GB :)

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Telefony

Dotychczas, jak wyskakiwałem na obiad czy zakupy za granicę, wyłączałem telefon by nie odbierać po kilka SMSów z taryfami roamingowymi. Teraz, po zniesieniu opłat roamingowych tych głównych SMSów nie ma ale pojawił się dzisiaj SMS z nową taryfą za internet w roamingu :)


Nawet, dla sprawdzenia, włączyłem w Zlatych Horach transmisje, wysłałem kilka zdjęć do albumu, zajrzałem na kilka portali - pewnie jutro zobaczę, jak wygląda realne, dokładne  rozliczenie.

piątek, 16 czerwca 2017

Zakupy i testy

Dzisiaj w Jeseniku był mały jarmark więc się wybrałem na zakupy.

Przy okazji zrobiłem test wykorzystania starego telefonu jako kamerki. Ustawiłem niższą jakość i efekt jest ...... taki sobie.

Nic to  - będę testował dalej. Ważne, że się zakupy udały, znowu mam zapas czeskiego ( i słowackiego) żarcia na jakiś czas.


czwartek, 8 czerwca 2017

Zlate Hory na rowerku

Drugie przejście graniczne, na rowerku, zaliczone, chociaż nie odbyło się to bez problemów. Dzisiaj pan kierowca darmowego autobusu chciał mnie wyprosić, twierdząc, że nie wolno przewozić rowerów, nawet złożonych. Muszą być opakowane. Faktem jest, że autobusik jest mały i na tylnym pomoście, po zamontowaniu dodatkowych siedzeń, jest tylko trochę miejsca na złożonego składaka, jak nie ma wiele ludzi w środku.
Majtki, czyli opakowanie na dahona, już zamówione. Przywiozłem ze sobą starą zasłonę z okna (jak ją pakowałem, sam nie rozumiałem, po co ją biorę), szycie kosztuje 60 zł i ma być elegancka, szyta na miarę, z zamkami błyskawicznymi, uszami i innymi bajerami :)
Droga z ZH do domu,  poza dwoma małymi podjazdami, cały czas w dół. Jak już będę miał tę torbę, to w lecie będzie można częściej tak jeździć na obiad do Czechów.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Testowanie pomysłów

Jakiś czas temu wymyśliłem teoretycznie, jak jeździć po górzystym terenie, by nie trzeba było jechać pod górę. Jak się dobrze pokombinuje  jest to wykonalne. Chodzi o dojazd na rowerze do Mikulovic. Dzisiaj to sprawdziłem  w praktyce. Darmowym busikiem trzeba dojechać do Kolonii Jagiellońskiej (wysoko i prawie na samej granicy). Można wsiadać u mnie na osiedlu, można na dole , na dworcu lub na Kraszewskiego. Później jest ok 0,4 km ostro w dół, do dawnego przejścia granicznego i trzy km spokojnie i płasko do centrum Mikulovic.

Powrót tą samą drogą, czyli 3 km do granicy, te strome 0,4 km na nogach i z Kolonii Jagiellońskiej do centrum jest tylko w dół, przez zdrój do fontanny z aniołkiem i znowu na nogach, pod górę do domu. Dam  więc radę  dojechać do Mikulovic po zakupy albo na obiad na rowerze. Trasa około 14 km a dzisiaj łącznie przejechałem 22,5 km.
Mam też pomysł na dojazd do Zlatych Hor, muszę go sprawdzić w praktyce.