Łażąc po internecie (coś trzeba robić, gdy za oknem pada śnieg) natykam się ciągle na różnych ludzi i różne teorie. Płaskoziemcy ani niebocentrycy mnie zupełnie nie przekonali, różni prawicowi politykierzy zajęci są obsrywaniem siebie nawzajem, ale są też i tacy, którzy straszą nadchodzącą wojną, kataklizmami itp. Ci ostatni namawiają i namawiają do robienia zapasów, kopania ziemianek czy nawet prywatnych schronów przeciwatomowych.
Naturę chomika miałem od zawsze, trochę to pozostałości po czasach tzw "realnego socjalizmu" gdy udało się upolować w sklepie coś dobrego do jedzenia, to człowiek kupował ile się dało. Tę obsesję "myśliwego" mam do dzisiaj, zwłaszcza, gdy trafię na jakąś przecenę, promocję.
Właśnie zrobiłem "małe" zapasy.
Bardzo smaczne zupki, z mięsem, kilka różnych smaków (żurek, barszcz ukraiński, kapuśniak, pomidorowa i inne). Termin ważności do października 2020
Jest promocja i taka porcja (w sam raz na obiad) zamiast 4,90 kosztuje 2,99 (taniej niż porcja zupy w barze).
Dzisiaj uzupełniłem zapasy o słoiczki z bruschetta (brałem tylko oliwkowe i paprykowe, pomidorowe zostawiłem innym). Cena nominalna 4,99, obniżona z powodu likwidacji sklepu do 2,99 a termin ważności marzec 2021. Na zdjęciu tylko połowa zapasu :)
Polecam np kromkę chleba tym posmarowaną na śniadanie - i smacznie i zdrowo. Taki słoiczek wystarcza mi na dwa posiłki.

