W czasach słusznie minionych uczelnie wyższe dbały o swoich pracowników. I Tata i ja dostawaliśmy co kwartał jeden "ręcznik" i trzy kostki mydła. Na trzy osoby w domu tego mydła było aż nadto a te ręczniki to były raczej solidne ścierki, bardzo łatwo brudzące się i słabo wchlaniające wodę. Kilka takich jeszcze mi się ostało.
Okazało się, że świetnie nadają się na pokrowiec na maszynę do szycia.
Wymiary w sam raz, tylko dwa przeszycia i już jest gotowy produkt :)

