wtorek, 30 maja 2017

Mokro

Pod wieczór wreszcie zaczęło padać po upalnym dniu. Trochę piorunów waliło w Jeseniki więc dokładnie za moim oknem. Siedzę, oglądam błyskawice i nagle czuję że coś mi pryska na łydki. Patrze w dól i widzę spora kałużę na podłodze. Osadzenie ona w ścianie okazało się dziurawe i woda szybko wlewała się na parapet a z parapetu spływała na podłogę. 

Niewiele myśląc pojechałem do sklepu budowlanego, za namową pracownika kupiłem odpowiednia piankę i miałem wieczorne naprawy. Stare uszczelnienie wydłubałem, założyłem nowa piankę.



Mam nadzieję, że teraz będzie to wszystko szczelne.

niedziela, 28 maja 2017

Karlova Studánka

Pierwszy raz, jak byłem w Karlovej Studance, przysypał mnie śnieg, mimo, że był to maj.
Drugi raz nisko wiszące chmury nie pozwoliły niczego zobaczyć. Dzisiaj pogoda dopisała, więc zrobiłem mały rekonesans.

Na miejscy są trzy spore, płatne parkingi - Gwiazda, Hubertus i Dolny. Na każdym z nich ceny dokładnie te same - za godzinę, nie ważne czy motor, samochód osobowy czy kamper - 30 KC, cały dzień - 70 KC. Wniosek taki, że nie warto przyjeżdżać kamperem :)
Powędrowałem na północ, do Rolandův kámen skąd jest niezły widoczek na Pradeda i okoliczne góry.

Obiad zjadłem w restauracji Gwiazda - smaczne, rozsądne ceny

Na koniec - pluskanie w basenie i dodatkowy bonus, wracając, drobne zakupy w Vrbnie (Penny otwarte do 20 każdego dnia).
Już mam pomysł, jak "zaliczyć" Pradeda i nie paść ale to następnym razem.

piątek, 26 maja 2017

Krnov

Czterdzieści sześć lat temu (straszne), w 1971 roku, oglądałem z zaciekawieniem i zazdrością czeskie pociągi jadące wiaduktem koło Pokrzywnej. Moim marzeniem wtedy było przejechać się takim pociągiem, ale nie było to wykonalne w ramach obozu socjalistycznego. W następnych latach, gdy spędzałem sylwestry w Pokrzywnej, znowu tylko oglądałem te pociągi. Dzisiaj, wreszcie przejechałem tym wiaduktem do Krnova.



Miasteczko ładne, centrum zadbane, odlizane, ciche i sympatyczne.


Połaziłem, pooglądałem, obiadek zjadłem (znowu knedliki). Pewnie jeszcze kiedyś się tutaj wybiorę, ale trzeba z rowerkiem.

niedziela, 14 maja 2017

Pokrzywna

Pod koniec kwietnia ruszył darmowa linia do Pokrzywnej - po 4 kursy w sobotę i niedzielę.
Pojechałem dzisiaj odświeżyć wspomnienia.


Niestety, cały teren zagrodzony, wejście za biletami. Pogadałem trochę z panem na bramie i poszedłem pooglądać campingi.
Później skręciłem w lewo i najpierw niebieskim, później żółtym  szlakiem, przez Gwarkową perć i Piekiełko doszedłem do Jarnołtówka.



W Jarnołtówku spotkałem pana Jana, który podwiózł mnie do domu. Dzisiejsza trasa to około 7,5 km.




sobota, 13 maja 2017

Otwarcie sezonu uzdrowiskowego

Dzisiaj wielka uroczystość w uzdrowisku nad Jesenikiem.


Jak widać po programie, ktoś tam lubi "13", nie dość, że dzisiaj jest 13 maja, to główną uroczystość zaplanowano na godzinę 13:13.
Było miło, sympatycznie, krótkie przemówienia, krótki koncert dechovki, na koniec ksiądz odmówił krótką modlitwę, pokropił zgromadzonych i ....... fontanna trysnęła.



Później już tylko duża impreza  głównie dla dzieciaków z różnymi atrakcjami.



czwartek, 11 maja 2017

Spacer z prysznicem

Właściwie powinno być z Vincentem Prisshnitzem.


Kamperkiem do Jesenika, później autobusem (16KCZ) na górę i dalej na własnych nogach.


Prawie 10 km trasą po górkach i lasach nad Jesenikiem. Kilka źródełek, baseniki do moczenia nóg i rąk (ręce pomoczyłem w lodowatej wodzie, na moczenie nóg zabrakło dzisiaj odwagi).
Na trasie tylko w jednym miejscu, przy jednym źródełku, spotkałem dwie panie, poza tym pusto, spokój, tylko ptaki śpiewają. Drogę przebiegła mi jedna sarenka.
Jutro i w sobotę impreza plenerowa w Jeseniku, pewnie znowu tam się pojawię.

niedziela, 7 maja 2017

Rekonesans

Od dłuższego czasu chodzą mi po głowie Velke Losiny i nowy kompleks basenowy.
Byłem w Velkich Losinach kilka lat temu ale wtedy jeszcze tego obiektu nie było. Jechałem wtedy z Jesenika przez Cervenohorske sedlo, droga śliczna, malownicza, zakręt na zakręcie, prawie każdy po 180 stopni. Ta trasa teraz jest zamknięta.


Trochę dłuższa trasa to ponad 80 km w jedną stronę. Pooglądałem mapę, pogrzebałem w rozkładach jazdy i wymyśliłem - BUS z mojego osiedla do Sławniowic, na samą granicę, 300 m do przejścia na stronę czeską, autobusem do Jesenika i kolejnym z Jesenika do Velkich Losin. W sumie 1,5 godziny jazdy autobusami (kamperem, te 90 jechałbym podobnie ale drożej). Podjechałem dzisiaj do Sławniowic i pooglądałem to na żywo - powinno się sprawdzić.


Wracając zajechałem na schody, zdążyłem na otwarcie zawodów.



Pierwsi (zaczęło się od najstarszych zawodników) pokonywali trasę w około 70 sekund. Niesamowite tempo.


sobota, 6 maja 2017

Wiosenny spacer z GOSiR

Na kilka godzin pogoda się poprawiła, chmury się podniosły i można było wybrać się na spacer.


Trasa najkrótsza (3) czyli niecałe 6 km ale fajne widoczki, sympatycznie spędzony czas.


Wszystko zakończyło się wspólnym ogniskiem i różnymi konkursami dla dzieciaków




piątek, 5 maja 2017

Knedliki

Zachciało mi się dzisiaj knedlików i pojawił się mały kłopot - które wybrać.
W Zlatych Horach  - Vepřo, zelo, knedlo 
a w Mikulovicach - Svíčková na smetaně, houskový knedlík.

Zwyciężyły Zlate Hory


MNIAM MNIAM :)