Dzisiaj na obiad był pilaw, oczywiście z multicookera. Potrawa trywialnie prosta. Do garnka wlać trochę oliwy, pokrojoną cebulę, czosnek, starta marchewka, ja dołożyłem jeszcze jedną paprykę pokrojoną w paski, jakieś mięso pokrojone w kostkę (ja dałem indycze na gulasz) zasypać ryżem (wcześniej dobrze wypłukanym), zalać wodą, zamknąć, włączyć i poczekać godzinę.
Moje mięso trochę się przypiekło bo wcześniej je mocno obsypałem papryką i polałem olejem sezamowym, a ten szybko się przypala.
Jedzenie wyszło WSPANIAŁE, ryż, chociaż był niskiego gatunku był sypki jak nigdy i aromatyczny.
Potrawa w sam raz na pobyt na campingu.
piątek, 26 października 2018
czwartek, 25 października 2018
Pierwsze testy
Na stronie producenta jest wyraźnie napisane, że ten model nie ma zdejmowanego zaworu wypuszczania pary. Inne modele maja, taka klapkę na górze - ten, nawert widać na zdjęciach że nie ma.
Czytam przepis na pieczenie chleba dokładnie w tym modelu i tam napisali, że przed pieczeniem trzeba WYJĄĆ zawór wypuszczania pary. Pomyślałem, że przekopiowali przepis z innego modelu - zdarza się. Później zagłębiłem się w instrukcję i tam znalazłem info że przy myciu TRZEBA wyjąc i wymyć zawór pary :) Na szczęście powiedzieli gdzie go szukać i jak wyjąć.
To nie pierwszy kiks w ich dokumentacji. W przepisie na ryż gotowany z warzywami, piszą, by po podsmażeniu warzyw, dosypać ryż i zamknąć urządzenie (o wodzie ani słowa, chociaż w innych przepisach, też z ryżem o konieczności dolania wody piszą).
To co wyjąłem z urządzenia po 3 godzinach wygląda na wyrób chlebopodobny.
Czytając różne informacje o maszynkach do pieczenia chleba, zawsze była mowa, że wrzuca się składniki, zamyka klapę i wszystko dalej robi maszyna (miesza, czeka aż wyrośnie, piecze). Tutaj oczywiście mieszacza nie ma a przepis mówi, że po ręcznym wymieszaniu ciasta, tak by odchodziło od ścianek miski, ciasto wkładamy do urządzenia. Ani słowa o konieczności poczekania, aż wyrośnie. Wygląda na to, że to taki sam błąd jak w zaworem pary czy wodą do ryży. Gdzieś, przy tłumaczeniu z angielskiego na polski ta informacja zniknęła.
I to co mam, po przekrojeniu wygląda jak... duży zakalec :)
To była mąka żytnia razowa i maślanka. Następnym razem zrobię zwyczajny, pszenny, z otrębami i makiem :)
Czytam przepis na pieczenie chleba dokładnie w tym modelu i tam napisali, że przed pieczeniem trzeba WYJĄĆ zawór wypuszczania pary. Pomyślałem, że przekopiowali przepis z innego modelu - zdarza się. Później zagłębiłem się w instrukcję i tam znalazłem info że przy myciu TRZEBA wyjąc i wymyć zawór pary :) Na szczęście powiedzieli gdzie go szukać i jak wyjąć.
To nie pierwszy kiks w ich dokumentacji. W przepisie na ryż gotowany z warzywami, piszą, by po podsmażeniu warzyw, dosypać ryż i zamknąć urządzenie (o wodzie ani słowa, chociaż w innych przepisach, też z ryżem o konieczności dolania wody piszą).
To co wyjąłem z urządzenia po 3 godzinach wygląda na wyrób chlebopodobny.
Czytając różne informacje o maszynkach do pieczenia chleba, zawsze była mowa, że wrzuca się składniki, zamyka klapę i wszystko dalej robi maszyna (miesza, czeka aż wyrośnie, piecze). Tutaj oczywiście mieszacza nie ma a przepis mówi, że po ręcznym wymieszaniu ciasta, tak by odchodziło od ścianek miski, ciasto wkładamy do urządzenia. Ani słowa o konieczności poczekania, aż wyrośnie. Wygląda na to, że to taki sam błąd jak w zaworem pary czy wodą do ryży. Gdzieś, przy tłumaczeniu z angielskiego na polski ta informacja zniknęła.
I to co mam, po przekrojeniu wygląda jak... duży zakalec :)
To była mąka żytnia razowa i maślanka. Następnym razem zrobię zwyczajny, pszenny, z otrębami i makiem :)
Kuchnia
Już prawie dwa lata tutaj mieszkam, najwyższa pora zająć się kuchnią. Te pudła zaczynają mnie denerwować.
Podstawowy problem, to jaka kuchenka: czy wolno stojąca, jaka jest teraz, czy osobno płyta i osobno piekarnik a może ...... w ogóle bez piekarnika ? Porównałem rachunki za prąd sprzed roku i ostatni (wtedy używałem piekarnik, teraz nie) i jest znaczna różnica - prawie 50% .
Myślałem, kombinowałem i wymyśliłem
- od dzisiaj gotować, piec, smażyć itp będzie .... komputer :)
Też na prąd, ale zajmuje p wiele mniej miejsca, i zużycie prądu powinno być sporo mniejsze. Dodatkowo, ten multicooker zachwalany jest jako bardzo wygodne urządzenia na wyjazdach, na campingach - byle był prąd.
Ciekawe, co z tego będzie :)
Tak się reklamuje producent:
Filmik 1 (ogólny)
Filmik 2 (więcej szczegółów)
Podstawowy problem, to jaka kuchenka: czy wolno stojąca, jaka jest teraz, czy osobno płyta i osobno piekarnik a może ...... w ogóle bez piekarnika ? Porównałem rachunki za prąd sprzed roku i ostatni (wtedy używałem piekarnik, teraz nie) i jest znaczna różnica - prawie 50% .
Myślałem, kombinowałem i wymyśliłem
- od dzisiaj gotować, piec, smażyć itp będzie .... komputer :)
Też na prąd, ale zajmuje p wiele mniej miejsca, i zużycie prądu powinno być sporo mniejsze. Dodatkowo, ten multicooker zachwalany jest jako bardzo wygodne urządzenia na wyjazdach, na campingach - byle był prąd.
Ciekawe, co z tego będzie :)
Tak się reklamuje producent:
Filmik 1 (ogólny)
Filmik 2 (więcej szczegółów)
wtorek, 2 października 2018
piątek, 17 sierpnia 2018
Zdechł kanarek :(
Mój drugi tablet, Samsung Tab 3 chyba się "zmęczył".
Ponad rok temu przestał dobrze działać główny klawisz, raz kontaktuje raz nie. Wymiana ok 100 zł, nie zdecydowałem się.
Od miesiąca ciągle problemy z zapisem w pamięci - nie można zrobić upgradu, nie ściąga plików itp
Też jakoś sobie z tym radziłem.
Dzisiaj nie działa WiFi - a to już oznacza koniec tabletu.
Ciekawe, że stary, Tab1, po wymianie włącznika (30 zł) działa.
Niewiele na nim można zrobić (android 2.3), ale działa :)
Tyko po co mi DWA zegarki elektroniczne ?
Ponad rok temu przestał dobrze działać główny klawisz, raz kontaktuje raz nie. Wymiana ok 100 zł, nie zdecydowałem się.
Od miesiąca ciągle problemy z zapisem w pamięci - nie można zrobić upgradu, nie ściąga plików itp
Też jakoś sobie z tym radziłem.
Dzisiaj nie działa WiFi - a to już oznacza koniec tabletu.
Ciekawe, że stary, Tab1, po wymianie włącznika (30 zł) działa.
Niewiele na nim można zrobić (android 2.3), ale działa :)
Tyko po co mi DWA zegarki elektroniczne ?
wtorek, 12 czerwca 2018
Super inwestycja
Prawie 20 lat temu, w grudniu 1998 roku, RUCH S.A. zafundował swoim pracownikom polisę Z lota Jesień w PZU. Składki płaciła firma (dodatek do pensji) a pracownik sam opłacał należy podatek od tej składki.
Niewiele uskładałem, ale wreszcie nadszedł czas na wypłatę.
Oglądam dane i "podziwiam" opłacalność tej inwestycji.
W czerwcu 2013 roku wartość polisy wynosiła 7.489,41 zł
W czerwcu 2015 roku wartość polisy wynosiła 7.693,02 zł.
Dzisiaj, do wypłaty będę miał 7.740, 45 zł
Najśmieszniejsze było tłumaczenie pani (kierownik) w PZU - Gdyby Pan wpłacał systematycznie, to miałby Pan więcej pieniędzy :) :)
Niewiele uskładałem, ale wreszcie nadszedł czas na wypłatę.
Oglądam dane i "podziwiam" opłacalność tej inwestycji.
W czerwcu 2013 roku wartość polisy wynosiła 7.489,41 zł
W czerwcu 2015 roku wartość polisy wynosiła 7.693,02 zł.
Dzisiaj, do wypłaty będę miał 7.740, 45 zł
Najśmieszniejsze było tłumaczenie pani (kierownik) w PZU - Gdyby Pan wpłacał systematycznie, to miałby Pan więcej pieniędzy :) :)
piątek, 8 czerwca 2018
Dziwny jest ten ZUS
Nawet bardzo dziwny.
Kiedy mieszkałem w Białymstoku, papiery składałem w Białymstoku, tam była rozpatrywana moja sprawa i oni płacili.
Tutaj, papiery składałem w Nysie (mój powiat), świadczenia przedemerytalne płacił Prudnik - sąsiedni powiat. Natomiast mój wniosek o emeryturę trafił do Legnicy i to Legnica mi płaci :)
Naliczanie emerytury też robią wg "dziwnego" algorytmu. Moją emeryturę przyznano mi jeszcze w maju. Gdyby decyzja zapadła w czerwcu, to dostałbym o 400 zł mniej, ale gdyby decyzja zapadła miesiąc później, czyli w lipcu, to dostawałbym o 100 zł więcej niż teraz :)
Kiedy mieszkałem w Białymstoku, papiery składałem w Białymstoku, tam była rozpatrywana moja sprawa i oni płacili.
Tutaj, papiery składałem w Nysie (mój powiat), świadczenia przedemerytalne płacił Prudnik - sąsiedni powiat. Natomiast mój wniosek o emeryturę trafił do Legnicy i to Legnica mi płaci :)
Naliczanie emerytury też robią wg "dziwnego" algorytmu. Moją emeryturę przyznano mi jeszcze w maju. Gdyby decyzja zapadła w czerwcu, to dostałbym o 400 zł mniej, ale gdyby decyzja zapadła miesiąc później, czyli w lipcu, to dostawałbym o 100 zł więcej niż teraz :)
czwartek, 15 marca 2018
Półpasiec
Paskudna dolegliwość, opisana np tutaj.
U nie zaczęło się 20 lutego od piekącego i rwącego bólu na wysokości pępka.
Po trzech dniach pojawiła się charakterystyczna wysypka.
Kupiłem w aptece mocne środku przeciwbólowe, lekarz się ulitował nade mną i przepisał mi dodatkowo maść lidocainową.
Tabletki przeciwbólowe powinienem brać co 8 godzin, brałem co 6 a i tak przestawały działać po 4 godzinach, pobudka np o 4 w nocy - niezapomniana.
Po trzech tygodniach z wysypki zostały już tylko strupki ale ból cały czas na tym samym poziomie.
Dzisiaj, pierwszy dzień bez tabletek, tylko zimne okłady - wygląda na to że powoli kończymy przygodę z tym wirusem. Co prawda straszą na stronach medycznych, że:
Zdarza się, szczególnie u osób starszych, że mimo wygojenia się zmian skórnych ból nadal się utrzymuje - to neuralgia półpaścowa. Może ona trwać przez kilka miesięcy, a nawet lat.
U nie zaczęło się 20 lutego od piekącego i rwącego bólu na wysokości pępka.
Po trzech dniach pojawiła się charakterystyczna wysypka.
Kupiłem w aptece mocne środku przeciwbólowe, lekarz się ulitował nade mną i przepisał mi dodatkowo maść lidocainową.
Tabletki przeciwbólowe powinienem brać co 8 godzin, brałem co 6 a i tak przestawały działać po 4 godzinach, pobudka np o 4 w nocy - niezapomniana.
Po trzech tygodniach z wysypki zostały już tylko strupki ale ból cały czas na tym samym poziomie.
Dzisiaj, pierwszy dzień bez tabletek, tylko zimne okłady - wygląda na to że powoli kończymy przygodę z tym wirusem. Co prawda straszą na stronach medycznych, że:
Zdarza się, szczególnie u osób starszych, że mimo wygojenia się zmian skórnych ból nadal się utrzymuje - to neuralgia półpaścowa. Może ona trwać przez kilka miesięcy, a nawet lat.
Zdarza się, szczególnie u osób starszych, że mimo wygojenia się zmian skórnych ból nadal się utrzymuje - to neuralgia półpaścowa. Może ona trwać przez kilka miesięcy, a nawet lat.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html
Zdarza się, szczególnie u osób starszych, że mimo wygojenia się zmian skórnych ból nadal się utrzymuje - to neuralgia półpaścowa. Może ona trwać przez kilka miesięcy, a nawet lat.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html
Zdarza się, szczególnie u osób starszych, że mimo wygojenia się zmian skórnych ból nadal się utrzymuje - to neuralgia półpaścowa. Może ona trwać przez kilka miesięcy, a nawet lat.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html
ale chyba mnie ta przyjemność ominie.
http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html
poniedziałek, 12 marca 2018
Polska versus Czechy
U nas "dobra zmiana", kult żołnierzy wyklętych, miesięcznice itp a u braci Czechów myśli się o obywatelach. Właśnie ogłosili "smutną" wiadomość - nie będzie darmowych przejazdów, będzie tylko ulga 75%.
Jízdné zdarma nebude. Jen sleva 75 procent ve vlacích i autobusech
Zdroj: https://www.denik.cz/z_domova/jizdne-zdarma-nebude-jen-sleva-75-procent-ve-vlacich-i-autobusech-20180310.html
Jízdné zdarma nebude. Jen sleva 75 procent ve vlacích i autobusech
Na ministerstvu se rodí plán na
zavedení jízdného zdarma, i když tak úplně zdarma nebude. Místo něj
sleva 75 procent ve vlacích i autobusech. Za šest miliard ročně studenti
do 26 let, děti a mládež od 6 do 18 let a senioři nad 65 let mají
jezdit vlaky a autobusy po celém Česku o 75 procent levněji, než ostatní
platící cestující.
Czyli wychodzi na to, że już niedługo, za bilet z Mikulovic do Jesenika, zamiast 22 CZK (czyli ok 3,50 zł) zapłacę 6 CZK czyli niecałą złotówkę :) :) :)
We Wrocławiu, komunikacje miejską będę miał za darmo dopiero za dwa lata.
Zdroj: https://www.denik.cz/z_domova/jizdne-zdarma-nebude-jen-sleva-75-procent-ve-vlacich-i-autobusech-20180310.html
niedziela, 28 stycznia 2018
Telefony a raczej operatorzy (znowu)
Kupiłem w zeszłym roku w ramach testów, za 5 zł kartę T-mobile, bo nadajnik Orange jest w rynku i u mnie sygnał LTE jest nie najlepszy. Dzisiaj sprawdziłem jakie są dane na tej karcie i T-mobile mnie nieźle zaskoczyło - termin ważności konta wg nich upłyną 1970 roku :)
Orange mi ostatni podpadł i to mocno. W zeszłym roku ogłosili super promocję, za doładowanie jednorazowe 200 zł dawali bonus w postaci 1,410 TB transmisji. Mnie wystarczyło by to na kilka lat ale okazało się, że zmienili parametry i SMS przedłużający ważność konta teraz transmisji nie przedłuża (straciłem 1,2 TB - wrrrrr), wykasował mi się cały licznik - i ta promocja i to co miałem zachomikowane wcześniej. Zacząłem rozglądać się za innym rozwiązaniem. Łącze stałe, może i wygodne ale zupełnie nie opłacalne - najmniejsza prędkość (porównywalna z tą komórkową) to 50 zł miesięcznie. W Orange nadal jest 1 grosz za 100 kb transmisji a w a2mobile wprowadzili niedawno fajna promocje, za 10 zł miesięcznie mam "nieograniczony" internet, czyli internet z lejkiem:
0-5 GB - brak ograniczeń;
5-10 GB - prędkość max. 3 Mb/s
10-15 GB - prędkość max. 1 Mb/s
powyżej 15 GB - prędkość max. 512 kb/s
Za kolejne 10 zł miesięcznie mam nieograniczone rozmowy.
Bez dodatkowych promocji - za transmisję biorą 4 grosze za 1 MB, czyli o wiele taniej, niż Orange.
Poza tym - karta ważna cały rok, po każdym doładowaniu. No i dodatkowa sprawa - antena LTE jest u mnie na osiedlu, więc z LTE nie powinno być problemów.
Dokopałem się wreszcie do dokładnego cennika T-mobile. Za transmisję chcą straszne pieniądze - 0,10 zł za 0,5MB. Wniosek - SIM od T-mobile, jako "zabytek" idzie do szuflady :)
Orange mi ostatni podpadł i to mocno. W zeszłym roku ogłosili super promocję, za doładowanie jednorazowe 200 zł dawali bonus w postaci 1,410 TB transmisji. Mnie wystarczyło by to na kilka lat ale okazało się, że zmienili parametry i SMS przedłużający ważność konta teraz transmisji nie przedłuża (straciłem 1,2 TB - wrrrrr), wykasował mi się cały licznik - i ta promocja i to co miałem zachomikowane wcześniej. Zacząłem rozglądać się za innym rozwiązaniem. Łącze stałe, może i wygodne ale zupełnie nie opłacalne - najmniejsza prędkość (porównywalna z tą komórkową) to 50 zł miesięcznie. W Orange nadal jest 1 grosz za 100 kb transmisji a w a2mobile wprowadzili niedawno fajna promocje, za 10 zł miesięcznie mam "nieograniczony" internet, czyli internet z lejkiem:
0-5 GB - brak ograniczeń;
5-10 GB - prędkość max. 3 Mb/s
10-15 GB - prędkość max. 1 Mb/s
powyżej 15 GB - prędkość max. 512 kb/s
Za kolejne 10 zł miesięcznie mam nieograniczone rozmowy.
Bez dodatkowych promocji - za transmisję biorą 4 grosze za 1 MB, czyli o wiele taniej, niż Orange.
Poza tym - karta ważna cały rok, po każdym doładowaniu. No i dodatkowa sprawa - antena LTE jest u mnie na osiedlu, więc z LTE nie powinno być problemów.
Dokopałem się wreszcie do dokładnego cennika T-mobile. Za transmisję chcą straszne pieniądze - 0,10 zł za 0,5MB. Wniosek - SIM od T-mobile, jako "zabytek" idzie do szuflady :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












