Paskudna dolegliwość, opisana np tutaj.
U nie zaczęło się 20 lutego od piekącego i rwącego bólu na wysokości pępka.
Po trzech dniach pojawiła się charakterystyczna wysypka.
Kupiłem w aptece mocne środku przeciwbólowe, lekarz się ulitował nade mną i przepisał mi dodatkowo maść lidocainową.
Tabletki przeciwbólowe powinienem brać co 8 godzin, brałem co 6 a i tak przestawały działać po 4 godzinach, pobudka np o 4 w nocy - niezapomniana.
Po trzech tygodniach z wysypki zostały już tylko strupki ale ból cały czas na tym samym poziomie.
Dzisiaj, pierwszy dzień bez tabletek, tylko zimne okłady - wygląda na to że powoli kończymy przygodę z tym wirusem. Co prawda straszą na stronach medycznych, że:
Zdarza się, szczególnie u osób starszych, że mimo wygojenia się zmian
skórnych ból nadal się utrzymuje - to neuralgia półpaścowa. Może ona
trwać przez kilka miesięcy, a nawet lat.
ale chyba mnie ta przyjemność ominie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz