Jesienią 2015 przyjechałem do Głuchołazów, pochodziłem, pooglądałem kilka mieszkań i wróciłem do Białego. Musiałem czekać na dokończenie tamtych spraw, a trochę to trwało
Po ponad roku oglądania w sieci kolejnych mieszkań, przyjechałem kupować.
Miałem kilka mieszkań na oku ale na miejscu okazało się, że albo czynsz mnie wykończy, albo właściciel za granicą i może przyjedzie za miesiąc lub za dwa, a mnie czas goni. A odległość prawie 600 km też ma wpływ na decyzję.
W końcu wybrałem mieszkanie 29 m, bez balkonu ale za to po przyzwoitej cenie, puste ale częściowo umeblowane tak, że można się od razu wprowadzić i mieszkać powoli przerabiając ja na swoja modłę.
Tak wyglądało mieszkanie zaraz po wejściu - LINK.
