Na początku lat 60 XX wieku zajeździłem na śmierć rowerek młodzieżowy Junior.
W 1968 roku rodzice kupili mi duży, z angielską przerzutką w tylnym bębnie. Niestety, po roku zgubiłem ważną część tej przerzutki i dalej mogłem jeździć tylko na najcięższym biegu, bo w tamtych czasach dokupienie tej części było niemożliwe. Po kilku latach przerobiłem tylne koło na normalne, bez przerzutek i tak jeździłem jeszcze kilka lat. Pokrzywiłem widelec przedni (dynamo się zsunęło), pękła rama i tak zajeździłem kolejny rower.
Od kilku lat ma składaka Dahonka i w listopadzie dałem go tutaj, do serwisu by umyli, przesmarowali, uregulowali przerzutkę, bo ja już nie dawałem rady no i skasowali trzeszczenia w między widelcem a kierownicą. Jako że cisza i cisza zajechałem dzisiaj do nich i okazuj się, że .... w sztycy coś popękało. Nowa sztyca u producenta kosztuje 500 zł więc starają się coś pospawać, polutować ...... Chyba zajeździłem kolejny rower.
Poważnie zaczynam myśleć o elektryku. Na razie upatrzyłem sobie takie COŚ.
https://electofun.pl/rowery-elektryczne/961-e-maxim-quick-yelow.html
Na jutro zamówiłem jazdę testową dokładnie takim rowerkiem (tutaj jest w wypożyczalni właśnie tako model) a jest to podobno "polska" produkcja.
http://www.zasada-rowery.pl/# (tutaj sprzedają bez promocji, za 5.199 zł)
Test https://portal.bikeworld.pl/artykul/testy_i_nowosci/testy_rowerow/16554/test_e_maxim_quick_20_skladany_e_bike pozytywny
środa, 27 maja 2020
środa, 6 maja 2020
Ptaszki
Coś dziwnego się dzieje. Na antenie satelitarnej, za oknem, wywieszam drugi sezon karmę dla ptaków. W grudniu 2019 pojawiały się dwie, czasami trzy sikorki ale sylwestrowe sztuczne ognie je wystraszyły i przez dwa miesiące ni było u mnie żadnego ptaszka. W marcu zaczęła sikorka zaglądać do mnie ale ze trzy, cztery razy na tydzień. Innych stołowników nie miałem.
W poniedziałek zaczęły pojawiać się wróbelki, wczoraj już było ich kilka a dzisiaj, od rana pełne szaleństwo.
Sikorki na raz widziałem dwie, za to jest już kilkanaście wróbli
i pięć ślicznych szpaków zwyczajnych.
Dotychczas wiszący walec zjadły, koło 15 powiesiłem nowy i możliwe że dzisiaj cały zostanie zjedzony. Ptaki zachowują się, jak szarańcza.
Czyżby aż takie przymrozki na ogrodników nas czekały ?
W poniedziałek zaczęły pojawiać się wróbelki, wczoraj już było ich kilka a dzisiaj, od rana pełne szaleństwo.
Sikorki na raz widziałem dwie, za to jest już kilkanaście wróbli
i pięć ślicznych szpaków zwyczajnych.
Dotychczas wiszący walec zjadły, koło 15 powiesiłem nowy i możliwe że dzisiaj cały zostanie zjedzony. Ptaki zachowują się, jak szarańcza.
Czyżby aż takie przymrozki na ogrodników nas czekały ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

