Przypomniałem sobie, że miałem kiedyś PocketPC od Asusa, też ładny, srebrny i też pewnego dnia zamilkł na wieki. Widać to taka firma.
Nim się zdecyduję na zakup kolejnego Notebooka (myślę nad jakimś z dużym ekranem, nie koniecznie dotykowym) to po raz kolejny eksperymentuje z różnymi Linuxami odpalanymi z Pendriva.
Jeśli WinXP to już taki zabytek, to Linuxy nastawione na stare i słabe komputerki na pewno sobie poradzą z różnymi moimi pomysłami.
czwartek, 11 czerwca 2020
środa, 10 czerwca 2020
Był Asus - nie ma Asusa
Niestety, Asus się ugotował, to znaczy przegrzał się chip na płycie, kupiony był w marcu 2017 roku.
Serwisant powiedział mi, że naprawa kosztowałaby tyle samo lub więcej niż nowy notebook.
Rozmawiałem dzisiaj w sklepie, gdzie go kupowałem (oglądałem, co mają na składzie) i jeden ze sprzedających powiedział mi, że jemu też Asus przepalił się po trzech latach
Trzeba wrócić na razie do XP na starej Toshibie.
Ciężkie jest życia mamuta
Na XP nowej wersji Opery nie zainstaluję (Operę mam na Androidach) a na starej niektóre witryny się nie otwierają.
Nowej wersji FF też się nie da zainstalować, a do starej dodatki nie pasują.
Serwisant powiedział mi, że naprawa kosztowałaby tyle samo lub więcej niż nowy notebook.
Rozmawiałem dzisiaj w sklepie, gdzie go kupowałem (oglądałem, co mają na składzie) i jeden ze sprzedających powiedział mi, że jemu też Asus przepalił się po trzech latach
Trzeba wrócić na razie do XP na starej Toshibie.
Ciężkie jest życia mamuta
Na XP nowej wersji Opery nie zainstaluję (Operę mam na Androidach) a na starej niektóre witryny się nie otwierają.
Nowej wersji FF też się nie da zainstalować, a do starej dodatki nie pasują.
sobota, 6 czerwca 2020
Rowerek
Wywiozłem ze sklepu rowerek z prawie rozładowaną baterią (pokazywało 36,6). Po pełnym ładowaniu pokazuje teraz 41 V. W sumie, globalnie, na liczniku mam 75 km, dzisiaj dokręciłem 5 kolejnych. Po płaskim jadę spokojnie na 6 czy 7 biegu, bez żadnego wspomagania, z prędkością ok 15 km/h. Jak jest jakieś wzniesienie - włączam prąd i .... odlatuję :)
Muszę jeszcze jakoś dopracować składanie i operowanie takim złożonym rowerkiem bo na razie wychodzi to tragicznie.
Muszę jeszcze jakoś dopracować składanie i operowanie takim złożonym rowerkiem bo na razie wychodzi to tragicznie.
czwartek, 4 czerwca 2020
Pierwsze wrażenia z e-roweru.
Jestem zadowolony, mam to co chciałem. Z centrum G do mnie na osiedle, idąc na piechotę bardziej bym się zmęczył niż wjeżdżając na Maximie. Dzisiaj spokojnie dojechałem do granicy na ZH, prawie wjechałem na Górę Parkową, wczoraj przetestowałem nową ścieżkę rowerową, wyjazd na Mikulovice. Jak otworzą granice, będzie można dojeżdżać na zakupy Maximem.
Niestety, mam też kilka uwag.
Po pierwsze - składanie. Na razie strasznie topornie mi to idzie i złożony Maxim jest niestabilny, najlepiej położyć go na boku, zupełnie nie ma porównania do Dahonka.
Jeszcze nie testowałem wkładania go do bagażnika Mruczka, na wysokość powinień dać radę ale trzeba to sprawdzić.
Po drugie - układ zębatek w przerzutce jest taki, że na 7 biegu (najwyszym), na plaskim żadne wspomaganie nie jest potrzebne. Niby fajnie, ale mogę rozpędzić się tylko do ok 18 km/h, chyba że machałbym nogami jak wiatrak. Jest to ewidentnie spacerowy rower dla emeryta :) Rozmawiałem już w serwisie, moża próbować wymienić zembatkę przy pedałach na większą, zobaczymy.
Po trzecie - jakieś dziwne zachowanie baterii. Wczoraj pokazywało mi 4 kreseczki z 5, dzisiaj rano 3 kreseczki i przypuszczalny zasięg 36 km. Po przejechaniu dzisiaj ok 13 km, zasięg pokazuje 35 km ale tylko jedną kreczkę. Wyciągnąłem baterię i ładuję w domu. Załaduje na full i będę obserwował.
Niestety, mam też kilka uwag.
Po pierwsze - składanie. Na razie strasznie topornie mi to idzie i złożony Maxim jest niestabilny, najlepiej położyć go na boku, zupełnie nie ma porównania do Dahonka.
Jeszcze nie testowałem wkładania go do bagażnika Mruczka, na wysokość powinień dać radę ale trzeba to sprawdzić.
Po drugie - układ zębatek w przerzutce jest taki, że na 7 biegu (najwyszym), na plaskim żadne wspomaganie nie jest potrzebne. Niby fajnie, ale mogę rozpędzić się tylko do ok 18 km/h, chyba że machałbym nogami jak wiatrak. Jest to ewidentnie spacerowy rower dla emeryta :) Rozmawiałem już w serwisie, moża próbować wymienić zembatkę przy pedałach na większą, zobaczymy.
Po trzecie - jakieś dziwne zachowanie baterii. Wczoraj pokazywało mi 4 kreseczki z 5, dzisiaj rano 3 kreseczki i przypuszczalny zasięg 36 km. Po przejechaniu dzisiaj ok 13 km, zasięg pokazuje 35 km ale tylko jedną kreczkę. Wyciągnąłem baterię i ładuję w domu. Załaduje na full i będę obserwował.
wtorek, 2 czerwca 2020
Pracowity Wrocław
Wczoraj pojechałem do Opola, pooglądać rowery ale niestety, byłem w sumie w czterech sklepach rowerowych i tylko w Decathlonie był jeden składak elektryczny.
Dzisiaj pojechałem do Wrocławia.
Zacząłem tradycyjnie od wizyty na Bujwida, u moich rodziców a później zacząłem objeżdżac różne sklepy.
Na pierwszy ogień poszedł sklep turecki na Hali na Nankiera, kupiłem yufkę, serek owczy solony, dżemów niestety nie było.
Później kupiłem myszkę na BT.
Podączenie do tabletu klaawiatury po BT i myszki radiowej przez USB daje dziwne efekty. Podłączenie pojedynczo: kalwiatury czy myszki jest OK ale współnie, to myszka a może tablet zaczyna szaleć. Wystarczy najechać kursorem na dowolną ikonę a system reaguje tak jak bym już na nią kliknął. Przewijanie dowolnego menu w takiej sytuacji jest prawie niemożliwe. Poza tym, poddłąączając myszkę na USB nie mam możliwości ładowania tabletu. Wymyśliłem więc myszkę na BT - zobaczymy, jak się sprawdzi.
Kolejny etap, to e-rowerek. Wyszukałem tydzień temu taką ofertę w sieci i dzisiaj pojechałem go poogląddać, i ewentualniee kupić. Rowerek - błyskawica, na płaskim, pod wiatr, na najwyszym, 7 biegu, ze wspomaganiem ustawionym tylko na 2 - gnał jak szalony.
Rowerek ma też kilka drobnych minusów. W komplecie nie ma lampki przedniej (tyko biały odblask), nie ma lampki tylnej, nie ma bagażnika ale to są drobiazgi.
Jak jutro będzie znośna pogoda (teraz pada i zanosi się na burzę) to go przetestuje w górskim terenie.
W kwietniu 2018 roku kupiłem skuter,
w maju 2019 kupiłem Peugeota,
w czerwcu 2020 kupiłem teen rowerek elektryczny.
Strach pomyśleć, co kupię w lipcu 2021 roku.
Dzisiaj pojechałem do Wrocławia.
Zacząłem tradycyjnie od wizyty na Bujwida, u moich rodziców a później zacząłem objeżdżac różne sklepy.
Na pierwszy ogień poszedł sklep turecki na Hali na Nankiera, kupiłem yufkę, serek owczy solony, dżemów niestety nie było.
Później kupiłem myszkę na BT.
Podączenie do tabletu klaawiatury po BT i myszki radiowej przez USB daje dziwne efekty. Podłączenie pojedynczo: kalwiatury czy myszki jest OK ale współnie, to myszka a może tablet zaczyna szaleć. Wystarczy najechać kursorem na dowolną ikonę a system reaguje tak jak bym już na nią kliknął. Przewijanie dowolnego menu w takiej sytuacji jest prawie niemożliwe. Poza tym, poddłąączając myszkę na USB nie mam możliwości ładowania tabletu. Wymyśliłem więc myszkę na BT - zobaczymy, jak się sprawdzi.
Kolejny etap, to e-rowerek. Wyszukałem tydzień temu taką ofertę w sieci i dzisiaj pojechałem go poogląddać, i ewentualniee kupić. Rowerek - błyskawica, na płaskim, pod wiatr, na najwyszym, 7 biegu, ze wspomaganiem ustawionym tylko na 2 - gnał jak szalony.
Rowerek ma też kilka drobnych minusów. W komplecie nie ma lampki przedniej (tyko biały odblask), nie ma lampki tylnej, nie ma bagażnika ale to są drobiazgi.
Jak jutro będzie znośna pogoda (teraz pada i zanosi się na burzę) to go przetestuje w górskim terenie.
W kwietniu 2018 roku kupiłem skuter,
w maju 2019 kupiłem Peugeota,
w czerwcu 2020 kupiłem teen rowerek elektryczny.
Strach pomyśleć, co kupię w lipcu 2021 roku.
poniedziałek, 1 czerwca 2020
Zdechł kanarek
Wygląda na to, że Asus padł.
Włączyć się nie chce, żadna lampka się nie świeci. W dawnych czasach, gdy były dyski talerzowe, przynajmniej coś było słychać, a teraz, przy SSD martwa cisza.
Co ciekawsze, po odłączeniu ładowarki, grzeje się mocno, oby się nie zapalił.
Nie mam pojęcia co się z nim dzieje.
Kupiony 1 marca 2017 więc żadnej gwarancji już nie ma.
Dobrze, że stara Toshiba jeszcze działa
Włączyć się nie chce, żadna lampka się nie świeci. W dawnych czasach, gdy były dyski talerzowe, przynajmniej coś było słychać, a teraz, przy SSD martwa cisza.
Co ciekawsze, po odłączeniu ładowarki, grzeje się mocno, oby się nie zapalił.
Nie mam pojęcia co się z nim dzieje.
Kupiony 1 marca 2017 więc żadnej gwarancji już nie ma.
Dobrze, że stara Toshiba jeszcze działa
Subskrybuj:
Posty (Atom)




