Ja to mam intuicje :) - http://ted3glucholazy.blogspot.com/2019/12/ciezkie-jest-zycie-chomika.html
To było pisane w grudniu 2019, wtedy my jeszcze nic o tym virusie nie wiedzieliśmy.
Podjechałem dzisiaj do Czechów, sprzedać puste butelki, kupić nowe piwo. Na granicy do ZH pusto, nie ma żadnych kontroli sanitarnych a w miasteczku jak zwykle - cisza i spokój.
W Mikulovicach w sklepie spokojnie, nie widać ani pustych półek, ani ludzi wykupujących towary a przecież oni mają więcej zarejestrowanych chorych (CZ - 94, PL - 47). Na granicy, na górce, po polskiej stronie stoją dwa namioty, patrol pograniczników, agenci z US i Policja ale maja podobno zatrzymywać tylko autobus.
Mną się nikt nie zainteresował.
W centrum Głuchołazów, duży parking pod NETTO cały zastawiony, w środku trzy czynne kasy i do każdej spora kolejka, a na półkach już zaczyna widać pustkę.
Za kilka dni na pewno będzie gorzej.



