niedziela, 28 stycznia 2018

Telefony a raczej operatorzy (znowu)

Kupiłem w zeszłym roku w ramach testów, za 5 zł kartę T-mobile, bo nadajnik Orange jest w rynku i u mnie sygnał LTE jest nie najlepszy. Dzisiaj sprawdziłem jakie są dane na tej karcie i T-mobile mnie nieźle zaskoczyło - termin ważności konta wg nich upłyną 1970 roku :)


Orange mi ostatni podpadł i to mocno. W zeszłym roku ogłosili super promocję, za doładowanie  jednorazowe 200 zł dawali bonus w postaci 1,410 TB transmisji. Mnie wystarczyło by to na kilka lat ale okazało się, że zmienili parametry i SMS przedłużający  ważność konta  teraz transmisji nie przedłuża (straciłem 1,2 TB - wrrrrr), wykasował mi się cały licznik - i ta promocja i to co miałem zachomikowane wcześniej. Zacząłem rozglądać się za innym rozwiązaniem. Łącze stałe, może i wygodne ale zupełnie nie opłacalne - najmniejsza prędkość (porównywalna z tą komórkową) to 50 zł miesięcznie. W Orange nadal jest 1 grosz za 100 kb transmisji a w a2mobile wprowadzili niedawno fajna promocje, za 10 zł miesięcznie mam "nieograniczony" internet, czyli internet z lejkiem:
0-5 GB - brak ograniczeń;
5-10 GB - prędkość max. 3 Mb/s
10-15 GB - prędkość max. 1 Mb/s
powyżej 15 GB - prędkość max. 512 kb/s
 Za kolejne 10 zł miesięcznie mam nieograniczone rozmowy.
Bez dodatkowych promocji - za transmisję biorą 4 grosze za 1 MB, czyli o wiele taniej, niż Orange.
Poza tym - karta ważna cały rok, po każdym doładowaniu. No i dodatkowa sprawa - antena LTE  jest u mnie na osiedlu, więc z LTE nie powinno być problemów.


Dokopałem się wreszcie do dokładnego cennika T-mobile. Za transmisję chcą straszne pieniądze - 0,10 zł za 0,5MB. Wniosek - SIM od T-mobile, jako "zabytek" idzie do szuflady :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz