Mnie to piwo jakoś nie zasmakowało, poza tym, różnica cenowa powala. W sklepach ciągle są jakieś promocje i Staropramen czy Holbę można kupić za 8-9 koron, tutaj pół litra piwa kosztowało 30-35 koron. Sama impreza typowo "czeska" - ludzie siedzieli, powoli popijali piwko, plotkowali, jakaś muzyczka pogrywała (niestety - nie ludowa ale współczesna), dzieciaki szalały.
Na pamiątkę kupiłem sobie mały 0,3litra - kufelek firmowy.
Przy okazji znalazłem drugi punkt sprzedaży burczaka, kolo Kauflandu (droższy ale i smaczniejszy).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz