Ludzi sporo, obowiązkowe stragany (mój wczorajszy obiadek, to langos z dużą ilością czosnku), dmuchane zamki, stoiska z piwem (niestety, nie dla mnie) itp.
Samo płukanie to dość dziwne zawody - każdy zawodnik dostaje wiaderko piasku w nim jest 8 malutkich kawałeczków złota, które ma wypłukać. Liczy się ile wypłucze i czas płukania.
Miło popatrzeć na dorosłych facetów bawiących, się jak małe dzieci, błotem w kałuży :)
Niektórzy nawet specjalnie się poprzebierali - gwiazda szeryfa i pas z coltami obowiązkowe.
Jedna tura poszukiwań trwa około 3 minut - tak to wygląda.
W meczu Słowacja kontra Morawy - wygrali 1 punktem gospodarze. Później były zawody "profesjonalistów", obejrzałem dwie tury i pojechałem do Jesenika.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz