Choć to dzisiaj nie sylwester, ale właśnie mija dokładnie rok, jak przyjechałem do Głuchołazów.
Mruczkowe wyprawy: Głuchołazy
Przyjechałem prawie w ciemno, kupić mieszkanie, by było gdzie się przeprowadzić. Przez rok oglądałem w internecie różne mieszkania, planowałem, kombinowałem, wybierałem a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Przyjechałem 27 w niedzielę wieczorem a już w piątek podpisywałem umowę u notariusza. Przymierzałem się do zupełnie innych mieszkań ale jestem zadowolony, po roku mogę powiedzieć, że wybrałem dobrze.
Oby następne lata tutaj nie były gorsze od tego który się właśnie kończy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz